- Zgoda - zarumieniła się
Poszliśmy w stronę zamku. Stał strażnik. Podszedłem do niego od tyłu. Zrobiłem ręką szybki ruch w stronę szyi. Udusił się.
- Jak to zrobiłeś?
- Później ci wytłumaczę - uśmiechnąłem się.
Alicia poszła pierwsza, osłaniałem ją z boku.
- To ta wieża - szepnęła
- Skąd wiesz?
- Czuję go.
Poszliśmy w stronę jej ojca. Chyba słyszałem odgłosy strażników. Podniosłem ją i rzuciłem w stronę krzaków.
- Co ty robisz?! - zapytała
- Słyszę strażników...
- Silny jesteś - uśmiechnęła się.
- Może trochę...
<Alicia?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz