- Na pewno Cię tu nie zostawię - powiedziałam stanowczo
- Ale przecież...! - Lucas zaczął protestować
- Ćśśś... - położyłam mu palec na ustach - Nie ruszaj się przez chwilę - poprosiłam
Wyjęłam różdżkę, wycelowałam w nogę chłopaka i mruknęłam cicho pare słów. Rozblysło srebrzyste światło, a kiedy zniknęło, zapytałam:
- Już w porządku?
- T-tak - wyjąkał Lucas - Ale jak to zrobiłaś?
- Później Ci wyjaśnię - odparłam wymijająco - Teraz musimy iść
(Lucas?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz