- Zależy kiedy - wzruszyłam ramionami - Nie lubię kiedy ktoś mnie ogranicza, ale też nie przesadzam z łamaniem zasad.
Annabell uśmiechnęła się tylko w odpowiedzi bo profesor Binns właśnie zaczął swój wykład. Mówił tak monotnnym głosem, a w klasie było tak duszno i sennie, że powieki same zaczęły mi opadać. Potrząsnęłam głową, próbując się skupić, ale nie bardzo mi to wychodziło więc po jakimś czasie dałam sobie z tym spokój i oparłam się wygodniej na ławce.
Już prawie spałam kiedy drzwi klasy otworzyły się z hukiem i do środka wpadł wysoki, ciemnowlosy chłopak. Wszyscy natychmiast wyprostowali się w ławkach i przyglądali mu się z zainteresowaniem.
- O co chodzi, chłopcze? - zapytał sennie nauczyciel
Chłopak nie odpowiedział od razu bo był zbyt zdyszany po szybkim biegu. W końcu jednak wykrztusił:
- Profesorze Binns, kazano mi szybko przyprowadzić jedną z pana uczennic! Profesor McGonagall ją wzywa!
- Kogo?
- Alicię Sonorus z Ravenclawu
Po tych słowach zapadła cisza i wszyscy spojrzeli na mnie ze zdumieniem. Nie miałam pojęcia o co chodzi, ale wstałam powoli i wyszłam z klasy zaraz za chłopakiem.
- Wiesz o co chodzi? - zapytałam kiedy już byliśmy dość daleko od klasy.
(Jaspers?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz