Siedziałam na ławce. Bawiłam się magią. Przyszła do mnie Pomona Sprout.
- Dzień dobry - powiedziała.
- Dzień dobry - odpowiedziałam.
- Chcesz poznać mieszkańców Hufflepuffu ?
- Chętnie - uśmiechnęłam się.
Poszliśmy w stronę domu. Po chwili byliśmy na miejscu.
- Witajcie, oto Annabell, poznajcie się - powiedziała i wyszyła.
- Cześć - uśmiechnęłam się do nich.
Wlepiali na mnie swoje gały i po chwili powiedziałam :
- Coś nie tak ?
- Nic, jestem Michael.
- Ja, James - uśmiechnął się.
- David, miło mi - powiedział.
- Kogoś mi przypominasz - powiedział Michael.
- Kogo ? - zapytałam
< James ? Michael ? David ? Odpiszecie ?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz