sobota, 10 sierpnia 2013

Od Alici

Siedziałam na błoniach pod wielkim dębem z gitarą w ręku. Grałam cicho jedną z moich ulubionych piosenek z dzieciństwa, urozmaicając ją tym co mi akurat w duszy grało. Dzisiaj była to niezwykła jak na mnie melancholia, a także tęsknota za tym co było i za tym co utracilam...
Tak bardzo zapamiętałam się w tym utworze, że nie zauważyłam profesora Flitwicka, który właśnie zmierzał w moim kierunku.
Dopiero kiedy nauczyciel powtórzył moje imię po raz trzeci przestałam bujać w oblokach....
- .... Alicio Sonorus! Czy ty mnie w ogóle słuchasz? - zapytał zirytowany profesor
- T-tak - wyjąkałam zmieszana - Przepraszam, o co chodzi, profesorze?
- Zaraz zobaczysz. Chodź ze mną - polecił nauczyciel
Zaprowadził mnie do wieży zachodniej gdzie czekała nieznajoma, czarnowłosa dziewczyna.
- Alicio, poznaj pannę Vanessę Leander - przedstawił ją Flitwick - Od teraz będziecie mieszkać w jednym dormitorium

(Vanessa?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz