- Nie mam zamiaru tu siedzieć - powiedziała i wstała .Skierowała się w stronę drzwi
- Gdzie ty idziesz? - zapytałem
- To chyba oczywiste, do swojego pokoju - odrzekła wymijając mnie i chwiejnym ruchem idąc przed siebie
- Jak chcesz - powiedziałem przepuszczając ją w drzwiach
Postanowiłem ją chociaż odprowadzić. Po kilku minutach byliśmy przed drzwiami do jej dormitorium
- Już możesz sobie iść - powiedziała
- Dobra.. To.. Cześć - pożegnałem się i odwróciłem w stronę schodów. Zacząłem schodzić powoli w dół
- Zaczekaj - zawołała
Zatrzymałem się i odwróciłem w stronę dziewczyny.
- Czego chcesz? - zapytałem
(Alicia?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz