Nie wiedziałem co odpowiedzieć. "Przykro mi"? "To smutne"?
- Mam nadzieję, że uda Ci się poznać prawdę - wydusiłem w końcu.
- Ja też...
Zasiedliśmy przy stole w Wielkiej Sali. Po zjedzonej kolacji Anabell udała się po coś do biblioteki, a ja wracałem do pokoju wspólnego Puchonów, gdy nagle wpadłem na jakąś Gryfonkę.
(Wiktoria?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz