- Który? - zapytałam.
- A bo ja wiem, chyba był z szóstego roku? Ten... No... Chyba jakiś Max, czy coś takiego.
No nie.
- A to cham! Wredny głupol! - wrzasnęłam.
- Co, tobie też dokuczał? - zaciekawiła się.
- Nie, ale go znam. To mój kuzyn. Zawsze był rozpieszczonym bachorem, ale odkąd jest Ślizgonem jest nie do zniesienia!
(Lily?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz