-Peron dziewięć i trzy czwarte.-powiedziałam do siebie stojąc na głównej stacji w Londynie. Czekałam na peronie. Przede mną stał masywny pociąg, którego kierunkiem był mój nowy dom-Hogwart.
Wsiadłam do najbliższego wagonu i zaczęłam szukać wolnej seperatki. Wszędzie ktoś siedział. W pierwszej był jakiś ciemnowłosy chłopak, w następnej dwie dziewczyny. W końcu znalazłam pusty przedział. Siadłam w nim i wyciągnęłam kawałek kartki i ołówek. Zamierzałam rysować jednak, zmieniłam zdanie. Siadłam wygodniej i zasnęłam.
Gdy się obudziłam, w pociągu był straszny harmider. Uczniowie chodzili tam i z powrotem. Wszyscy byli poprzebierani w szaty. Wyszłam na korytarz, by zobqczyć co się dzieje.
-Jeszcze dziesięć minut-usłyszałam podekscytowany głos jakiejś dziewczynki. Szybko wróciłam i także się przebrałam.
Wielka Sala była piękna. Pod sufitem unosiły się świece, a w powietrzu czuć było już zapachy pierwszych potraw.
-Czas na Ceremonię Przydziału!-zawołała dyrektorka. Wzięła do ręki Tiarę Przydziału i poprosiła do siebie pierwszaka. Kolejni uczniowie przystępowali do domów.
-Gryffindor!
-Hufflepuff!
-Ravenclaw!-krzyczała Tiara.
-A teraz poproszę do siebie ostatnią nową uczennicę. Ze względu na swój wiek będzie od razu na roku szóstym. Zapraszam Valerie Winter.-Wyczytała. Wtedy wszystkie oczy padły na mnie. Ja tylko wyprostowałam się podeszłam do Tiary. Delikatnie siadłam, a dyrektorka założyła mi Tiarę.
-Panna Winter... Nie ma żadnej dyskusji. Slytherin!-krzyknęła. Po tym podeszłam do stołu mojego domu i siadłam obok jakiegoś chłopaka.
-Cześć.-przywitałam się
<Max?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz