- W sumie może być to - wskazałam łóżko w najdalszym kącie pokoju
Vanessa kiwnęła głową i podeszła do łóżka obok
- W takim razie ja będę spała na tym - powiedziała i obie zaczęłyśmy się rozpakowywać
Skończyłam pierwsza, a potem z westchnieniem rzuciłam się na wielkie, miękkie łóżko. Niemal natychmiast dołączyła do mnie Nari, mrucząc radośnie.
- To twoja kotka? - spytała Vanessa, podchodząc i przysiadają na skraju łóżka
- Tak, nazywa się Nari - odpowiedziałam, uśmiechając się delikatnie
- Słodka jest - powiedziała cicho dziewczyna, nieśmiało głaszcząc małą
- A ty masz jakiegoś towarzysza? - zapytałam zaciekawiona
W sumie polubiłam tą całą Vanessę i fajnie mi się z nią rozmawiało więc miałam nadzieję, że z jakiegoś powodu się do mnie nie zrazi. Bardzo bym chciała mieć prawdziwą przyjaciółkę....
(Vanessa?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz