niedziela, 11 sierpnia 2013

Od Danny'ego

Kolejny rok nauki - pomyślałem schodząc po schodach na dół, gdzie czekali rodzice.
- Wszystko już spakowałeś?
- Tsa.. - powiedziałem przez zęby i rozejrzałem się szukając kota
Znalazłem go przy drzwiach, właśnie ostrzył pazurki o drzwi, z czego ojciec nie będzie zadowolony.
- Może zjesz coś - powiedziała matka wchodząc do kuchni po torebkę.
- Nie, nie jestem głodny - powiedziałem biorąc kota na ręce - Widziałaś gdzieś moją różdżkę? - spytałem wodząc wzrokiem po stole w poszukiwaniu przedmiotu
- Niedługo to głowę zgubisz - westchnął ojciec sięgając po coś na parapet - Masz swoją zgubę
- Jedziemy już? - spytałem
- Zobacz Katie jak naszego syna ciągnie do nauki - zażartował ojciec - Tylko włożę kurtkę - wstał i wyszedł na korytarz
Po kilku minutach stałem już na peronie gdzie długi pociąg czekał na pasażerów zmierzających do Hogwartu
- Wsiadasz? - powiedział ojciec stojąc za mną, lekko się wystraszyłem gdyż sądziłem że już odjechali
- Nie musisz mnie odprowadzać pod same drzwi - burknąłem
- Owszem, muszę - powiedział - Inaczej znalazł bym cię u jakiegoś kolegi tak jak w tamtym roku, gdyby nie przyszedł list ze szkoły informując nas o twojej nieobecności
- Spóźniłem się tylko tydzień - powiedziałem
- Wierz mi że spóźnił byś się tylko o jedną minutę gdyby nie ta sowa. Wysłałbym cię do szkoły w ułamek sekundy - zapewnił - a teraz wsiadaj
- Idę - powiedziałem biorąc Fortisa na ręce gdyż cały czas siedział przy mojej nodze. Był to mały szczeniak rasy Border Collie. Dostałem go niecałe dwa tygodnie temu.
Gdy wsiadłem do pociągu ojciec odszedł. Nie miałem zamiaru jak na razie uciekać. Usiadłem w jednym przedziale kładąc psa obok. Po chwili pociąg ruszył. W kilka godzin dotarliśmy do Hogwartu.
Wieczorem odbyła się oficjalna kolacja, podczas której było pasowanie i przydział do właściwych domów. Po podróży byłem straszne zmęczony więc po kolacji gdy szedłem do swojego pokoju wpadłem na kogoś. Był to chłopak z czarnymi włosami. Na oko był w moim wieku bądź trochę młodszy.
- Cześć - powiedział starając się być miłym
- Spadaj - ominąłem go i dałem krok
- Co powiedziałeś? - zezłościł się
- To co słyszałeś - powiedziałem nie odwracając się
Już pierwszego dnia udało mi się wkurzyć człowieka - pomyślałem - Pobiłem rekord.. a może by tak..
Chłopak złapał mnie za bluzkę i pociągnął tak że się zachwiałem na schodach
- Wiesz ile leci poczta z Hogwartu do mojego domu? - zapytałem
Chłopak najwyraźniej był tym pytaniem zaskoczony
- Nie nie obchodzi mnie to - powiedział krótko
- Cały tydzień, strasznie wolno co? Bo gdybyś teraz mnie popchał a ja bym ci przyłożył.. To dostał bym list od rodziców za czternaście dni
- Co tak wyliczasz - zapytał
- A co mi tam - powiedziałem i kopnąłem go w nogę - Mam całe 14 dni!
- Że co! - złapał mnie
- Muszę pobić rekord - zażartowałem i przyłożyłem mu w nos
(Max?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz