- Nie chce mi się, idę odłożyć książkę. Idziesz ze mną?
Sali merdała ogonkiem i ruszyłyśmy w stronę biblioteki. Po krótkim spacerku doszłyśmy. Wkładałam książkę w regał. Ktoś szedł z górą książek i zachwiał się. parę książek na mnie spadało.- Ałć... Rabujesz bibliotekę? - uśmiechnęłam się i złapałam się za głowę.
- Heh, próbuję się uczyć. Nic ci nie jest ?
- Nie, daję radę.
- Jass - podał mi rękę.
- Annabell - powtórzyłam gest.
- Jak pisze sie twoje imię?
- A n n a b e l l - przeliterowałam.
- A nie przez jedno "n"?
- Mama dała mi jeszcze jedno "n" dlatego, że ona miała na imię Natalie, taka pamiątka po niej - uśmiechnęłam się.
- Przykro mi.
- Nie szkodzi. Po co ci tyle książek i do czego ? - popatrzyłam w stronę ich.
< Jass ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz