Z ledwością wyczołgałem się z tego paskudnego jeziora. Byłem cały mokry. Gdy wyszedłem na suchy ląd obejrzałem się gdzie mogły pobiec dziewczyny. Szybko ich znalazłem przy wejściu do zamku. Pobiegłem w ich stronę i zatrzymałem się. One obejrzały się za siebie i stanęły
- Czego od nas jeszcze chcesz? - warknęła Alicia
- Pogodzić się - uśmiechnąłem się i wyciągnąłem rękę w stronę dziewczyn
- Co? - spytała druga z niedowierzaniem
- To co słyszałaś - odpowiedziałem
Dziewczyny popatrzyły na siebie i w końcu Lily wyciągnęła nieśmiało rękę
Gdy próbowała uścisnąć mi dłoń szybko wyrwałem rękę i zacząłem się śmiać
- Było przekomicznie - dodałem - Do następnego razu Marchewo! - rzuciłem odwracając się i odchodząc widząc ich złość
- Nie tak szybko! - powiedziała jedna z dziewczyn
- Co, chcesz powtórkę z tamtego wspaniałego wydarzenia - zadrwiłem - A może obie chcecie sobie powisieć?
- Kendrick! - krzyknęła Alicja
- Co? - poczesałem ręką przemoczone i posklejane włosy
( Alicia?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz